Przegląd strony i wycena — bezpłatnie, w jeden dzień roboczy

Przejdź do treści
netelo.
Bezpieczeństwo · 2 min czytania

Sprawdź, czy Twoja domena należy do Ciebie

Wiele firm dowiaduje się, że domena jest zarejestrowana na wykonawcę, dopiero w momencie konfliktu. Oto jak to sprawdzić w dwie minuty.

To jest ten rodzaj problemu, który nie boli latami, a potem boli bardzo mocno i naraz. Firma chce zmienić wykonawcę strony albo przenieść ją na inny serwer i dowiaduje się, że nie jest właścicielem własnego adresu internetowego.

Dlaczego tak się dzieje

Rzadko ze złej woli. Zwykle tak: przy zakładaniu strony wykonawca mówi „ja to wszystko załatwię”, rejestruje domenę na swoje dane, bo tak mu szybciej, i wystawia fakturę za „domenę i hosting”. Klient płaci i uznaje sprawę za zamkniętą.

Formalnie właścicielem domeny jest ten, kto widnieje w rejestrze — nie ten, kto za nią zapłacił.

Dopóki współpraca się układa, nikt tego nie zauważa. Problem pojawia się, gdy chcesz odejść, gdy wykonawca kończy działalność albo gdy po prostu przestaje odbierać telefon.

Jak to sprawdzić

Wejdź na stronę dns.pl (dla domen z końcówką .pl) i skorzystaj z wyszukiwarki WHOIS. Wpisz swoją domenę.

W wynikach szukaj pozycji abonent albo registrant. Jeśli widnieje tam nazwa Twojej firmy — jest dobrze. Jeśli inna firma albo osoba, której nazwiska nie kojarzysz, to domena formalnie nie jest Twoja.

Przy domenach .com, .eu i innych zagranicznych dane bywają ukryte za usługą prywatności. Wtedy zostaje zapytać wprost wykonawcę o kod authinfo — to hasło umożliwiające przeniesienie domeny do innego operatora. Reakcja na to pytanie zwykle mówi więcej niż sama odpowiedź.

Co zrobić, jeśli domena nie jest Twoja

Bez paniki. To sytuacja nieprzyjemna, ale w większości przypadków odwracalna.

Poproś na piśmie. Mailem, konkretnie: prośba o przeniesienie abonenta domeny na dane Twojej firmy oraz o przekazanie kodu authinfo. Trzymaj korespondencję. Większość spraw kończy się na tym etapie.

Jeśli nie ma odpowiedzi, napisz bezpośrednio do operatora, u którego domena jest zarejestrowana — jego nazwa jest w wyniku WHOIS. Operatorzy mają procedury zmiany abonenta i zdarza się, że wystarczy udokumentowanie, kto faktycznie płacił faktury.

Miej gotowy plan awaryjny. Nawet w najgorszym scenariuszu nie tracisz firmy, tylko adres. Treść strony, zdjęcia i pozycję w Google da się odbudować pod nową domeną, choć zajmuje to miesiące. Warto zacząć od kopii tego, co masz.

Jak nie wpaść w to drugi raz

Trzy zasady, które wystarczą:

  1. Domena i hosting rejestrowane na dane Twojej firmy. Zawsze. Możesz dać wykonawcy dostęp roboczy — to co innego niż własność.
  2. Faktury od operatora idą bezpośrednio na Ciebie. Jeśli ktoś odsprzedaje Ci domenę „w pakiecie”, nie jesteś jej abonentem.
  3. Dostępy spisane w jednym miejscu. Kto ma hasła, do czego i jak je odebrać. Kartka w segregatorze wystarczy.

U nas domena i hosting są rejestrowane na klienta od pierwszego dnia. Nie dlatego, że jesteśmy szlachetni — dlatego, że zatrzymywanie klienta przez trzymanie go za dostępy to nie model biznesowy, tylko wymuszenie.

Chcesz sprawdzić, jak to wygląda u Ciebie?

Zmierzymy Twoją stronę i wyślemy raport z konkretami. Bezpłatnie i bez oddzwaniania „w sprawie oferty”.